Dzielnica Bielany wzbogaciła się niedawno o całe 200 m drogi dla rowerów. Nowościeżka przy ul. Słowiańskiej może stanowić wręcz podręcznikowy przykład precyzyjnego rozpoznania potrzeb rowerzystów. Droga dla rowerów powstała dokładnie tam, gdzie nie była potrzebna, i nie powstała dokładnie tam, gdzie była potrzebna.

Nowa droga dla rowerów wybudowana została wzdłuż ul. Słowiańskiej - lokalnej, ślepej uliczki, gdzie samochód spotykany jest mniej więcej równie często co jeż czy łoś.

Żeby dodatkowo zniechęcić do korzystania ze ścieżki, nawierzchnie wykonano z fazowanej kostki betonowej. Widoczne szczeliny świadczą o jakości projektu i wykonania.

Zakończenie ścieżki na skrzyżowaniu z ul. Kolektorską - proszę sobie wyobrazić manewr, który musiałby wykonać rowerzysta, aby zgodnie z przepisami skręcić w ul. Kolektorską w prawo. Na trzeźwo nie da rady... W drugą stronę też łatwo nie jest - nie ma to jak latarnia na wewnętrznej krawędzi łuku...

Tam, gdzie ścieżka byłaby naprawdę przydatna - na króciutkim 20 m odcinku dzielącym zakończenie uliczki od ciągu pieszo-rowerowego stanowiącego element Szlaku Obwodowego - nie zrobiono nic. Rowerzyści i piesi dalej współdzielą wąziutki chodniczek.

Podobnie na nieodległej uliczce Opatowskiej. Podczas modernizacji zamknięto przejazd pomiędzy ul. Opatowską a Zabłocińską, pozostawiając jedynie chodnik. Cóż stało na przeszkodzie, by pozostawić również przejazd dla rowerów? Chyba tylko zamiłowanie Urzędu Dzielnicy do promocji ruchu rowerowego na chodnikach...