Poniższe rozwiązanie zostało zgłoszone do Konkursu na Dobre Praktyki komunikacyjne w aglomeracji warszawskiej. [zobacz >>>] Zdobyło ono trzecie miejsce w kategorii "ruch rowerowy". [zobacz >>>]

Lokalizacja

ulica Puławska, wschodnia strona skrzyżowania z Olkuską, Warszawa

Uzasadnienie kapituły

Częstym problemem w Warszawie są ślepe zakończenia ścieżek rowerowych. Zgłaszane rozwiązanie pokazuje, że brak miejsca na dalszy ciąg ścieżki czy też brak planów jej kontynuacji nie musi oznaczać, że rowerzysta musi zsiadać z roweru i zastanawiać się, co robić dalej. Zamiast tego może płynnie włączyć się do ruchu w sposó przewidywalny i widoczny dla innych uczestników ruchu.

Co zrobić, aby było jeszcze lepiej?

- skorygować obecnie ślepe zakończenia ścieżek;

- umieszczać takie rozwiązanie w wytycznych do projektów, na których wiadomo, że ścieżka nie będzie łączyć się z inną.

Uzasadnienie zgłaszającego

Rozwiązanie polega na wykonaniu zjazdu z wydzielonej drogi rowerowej na jezdnię ulicy przeznaczonej do ruchu samochodowego.

Olbrzymim atutem opisywanego (i niespotykanego dotychczas w Warszawie) rozwiązania jest jego płynność. Moim zdaniem, na ową płynność przekładającą się w wymierny sposób na sprawność, komfort oraz co najważniejsze na bezpieczeństwo poruszania się za pomocą roweru, wpływają następujące czynniki:

- Po pierwsze wydzielona droga rowerowa „przechodzi” w jednię samochodową. W efekcie rowerzysta nie musi włączać się do ruchu zjeżdżając wprost z chodnika na jezdnię, lecz kontynuuje jazdę, a to zmotoryzowani niejako włączają się do ruchu.

- Drugim ważnym czynnikiem jest wykonanie zjazdu za światłami sygnalizacji drogowej. Wydzielona za „zebrą” wysepka fizycznie oddziela jezdnię samochodową od fragmentu drogi rowerowej za światłami sygnalizacji (dobrze widoczne na fotografii 1). W efekcie użytkownicy aut nie mogą zajeżdżać drogi rowerzystom co zapewne byłoby nagminne wówczas, gdy zabrakłoby wysepki. Niezmiernie ważnym elementem tego rozwiązania jest również biały próg na przedłużeniu krawędzi wysepki (fotografia 2), który fizycznie oddziela fragment drogi rowerowej od jezdni samochodowej, utrudniając kierowcom zajeżdżanie drogi rowerzystom i przez to istotnie wpływając na bezpieczeństwo tych drugich.

- Myślę ponadto, że sygnalizacja w pewnym stopniu „uspokaja” ruch. Dlatego włączenie się rowerzysty do ruchu jezdni samochodowej jest znacznie bardziej bezpieczne „za”, aniżeli „przed” sygnalizacją świetlną.

- I wreszcie ostatni czynnik – brak wysokiego krawężnika przy zjeździe. Każdy użytkownik roweru wie, że zmorą cyklistów są nierówności (na ścieżkach, jezdniach), które przy intensywnym ruchu samochodowym, hałasie i prędkości około 20 km/h mogą być przyczyną groźnej kraksy. Dlatego niezmiernie ważne jest unikanie wszelkiego rodzaju progów, krawężników i innych nierówności szczególnie w miejscach, w których rowerzysta wykonuje manewr włączania się do ruchu na jezdni samochodowej. Wtedy właśnie musi zachować wyjątkową ostrożność i dlatego należy zminimalizować te czynniki, które mogą rozpraszać jego uwagę, co w skrajnym przypadku może skutkować kraksą.

W podsumowaniu opisywane rozwiązanie można określić dwoma słowami: optymalne i bezpieczne.