Poniższe rozwiązanie zostało zgłoszone do Konkursu na Dobre Praktyki komunikacyjne w aglomeracji warszawskiej. [zobacz >>>] Zdobyło ono piąte miejsce w kategorii "ruch pieszy". [zobacz >>>]

Lokalizacja

Zgłaszane rozwiązanie znajduje się na ulicy Rumiankowej w dzielnicy Wesoła m. st. Warszawy.

Uzasadnienie kapituły

Wyniesione tarcze skrzyżowań są jednym z podstawowych elementów uspokojenia ruchu na ulicach lokalnych, gdzie pozwalają nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo, lecz również zaoszczędzić przestrzeń. Jak zostało słusznie zauważone w zgłoszeniu, na ulicy z wyniesionymi tarczami skrzyżowań można zrezygnować z wydzielonej ścieżki rowerowej, jako że prędkość rowerzystów i samochodów nie będzie się znacząco różniła. Ponadto piesi mogą przekraczać skrzyżowanie w jednym poziomie (bez schodzenia na jezdnię i wchodzenia z powrotem na chodnik), a kierowcy są zmuszeni do ostrożniejszej jazdy w miejscach potencjalnych kolizji. Warto aby wzorem innych miast także Warszawa częściej korzystała z tego rodzaju rozwiązań.

Co zrobić, aby było jeszcze lepiej?

- stosować wyniesione tarcze jako jedno z domyślnych rozwiązań na skrzyżowaniach ulic lokalnych;

- wdrażać przy okazji remontu lub modernizacji skrzyżowań ulic lokalnych.

Uzasadnienie zgłaszającej

Rozwiązanie polega na zamienieniu całych skrzyżowań w progi spowalniające. Samochód wjeżdżający na skrzyżowanie musi przez to zwolnić. Wydaje się, że jest to lepsze rozwiązanie niż progi spowalniające tylko *przed* skrzyżowaniami, bo zmusza do zwolnienia w momencie, kiedy zderzenie z innym samochodem lub najechanie na pieszego jest najbardziej prawdopodobne, czyli na skrzyżowaniu. Jak wiadomo, przyczyną wypadków jest najczęściej nadmierna prędkość, a takie progi zmuszają do jej dostosowania do okoliczności.

Jest to szczególnie istotne, bo w okolicy mieszka i biega dużo dzieci, które powinny być szczególnie chronione, a najskuteczniejszą tego metodą jest właśnie spowolnienie samochodów, tak by kierowca miał czas na reakcję, jeżeli ktoś niespodziewanie wybiegnie na ulicę.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że wjazdy na progi są dosyć strome – gdyby były dużo łagodniejsze, kierowcom zapewne nie chciałoby się zwalniać, tylko szybko wjeżdżaliby na skrzyżowanie i stosowali prawo silniejszego, czyli zakładali, że pieszy musi zaczekać albo uskoczyć im z drogi.

Wydaje się, że ruch został na tyle uspokojony, że możliwe byłoby zrezygnowanie ze ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy (dzięki temu, że samochody nie jeżdżą dużo szybciej od rowerzystów), co jeszcze bardziej by ułatwiło podróże pieszym, udostępniając im szerszy chodnik.