Przed dwoma miesiącami opublikowaliśmy materiał o ulicy Nocznickiego na Bielanach [zobacz >>>]. Była w nim mowa m.in. o nieprzepisowych uskokach na drodze rowerowej. Wystąpiliśmy w tej sprawie do Burmistrza Dzielnicy przy okazji apelu o podjęcie różnych działań prorowerowych [zobacz >>>]

W odpowiedzi otrzymaliśmy zapowiedź przebudowania uskoku do wysokości ok: 1 cm [zobacz >>>], w której zaniepokoiła nas podana wartość. Poprosiliśmy więc o wykorzystanie okazji do całkowitego zniwelowania, a nie celowego formowania maksymalnej dopuszczalnej wysokości. [zobacz >>>]

Krawężnik na poziomie

Urząd Dzielnicy spełnił tę prośbę, za co bardzo dziękujemy. A ponieważ zbyt wysokie progi i krawężniki stanowią uciążliwość wybitnie zniechęcającą do częstszego korzystania z roweru i, niestety, wciąż powszechną w naszym mieście nawet na nowo budowanych ścieżkach, upubliczniamy tę sprawę. Niech posłuży jako dobry przykład do naśladowania zarówno dla innych zarządców dróg - że da się niwelować ponadnormatywne uskoki i to nawet do zera, jak i dla rowerzystów - że warto interweniować w takich sprawach, bo daje to efekty.

Zachęcamy wszystkich narzekających na podobne uskoki, a także wyrwy, dziury i studzienki do upominania się o ich dostosowanie do norm i wymagań ruchu rowerowego. To nic trudnego, możecie wykorzystać wskazówki o tym, do kogo [zobacz >>>] i w jakiej formie [zobacz >>>] się zwracać. Powołujcie się na opisany tutaj precedens. Nie ma równego traktowania roweru bez równej nawierzchni. Chcesz tych równości - nie czekaj, aż ktoś to załatwi, upomnij się o nie!

Zdjęcia

Tak wyglądał wschodni koniec ścieżki przy ul. Nocznickiego wkrótce po zakończeniu prac, latem 2005 r.

To zdjęcie wykonaliśmy rok temu. Krawędź kostki trochę osiadła, ale krawężnik nadal wystawał na około 4 cm

Obecnie, po naszej interwencji połączenie ścieżki z jezdnią wygląda wzorcowo i jest nieodczuwalne dla rowerzysty. Zapobiega tworzeniu się kałuż i akumulacji zanieczyszczeń, więc ma też zalety estetyczne i utrzymaniowe.

Polak potrafi

Pozostaje mieć nadzieję, że podobne zabiegi są możliwe nie tylko post factum, po miesiącach czy latach od zakończenia robót, ale także od razu, za pierwszym podejściem i bez zwracania wykonawcy czy inwestorowi uwagi na to, o czym sam powinien doskonale wiedzieć.