Minęło zaledwie pięć dni od publikacji materiału o pogardzie okazywanej pieszym przez miejskich decydentów (od Inżyniera Ruchu począwszy, a na Prezydencie Warszawy skończywszy) [zobacz >>>], a już można odnotować pierwszy pozytywny efekt tej interwencji. Dzięki zagrodzeniu słupkami chodnik przestał pełnić rolę skrótu dla samochodów.

Na zamieszczonym filmie można obejrzeć zaradnych kierowców, którzy nie chcąc tracić czasu na dojechanie w korku do legalnego wjazdu na parking skracają sobie dojazd przez chodnik.

Dla tych, co już widzieli film, przytaczamy z niego dwie migawki. Pozostałych zachęcamy do obejrzenia całości.

Obecnie nie ma już możliwości jazdy na skróty - wzdłuż chodnika po zachodniej stronie ul. Towarowej pojawiły się słupki

Rzut oka na to samo miejsce z szerszej perspektywy, w której i tym razem pojawia się rowerzysta. A także inny częsty element - samochód blokujący pasy mimo zielonego światła dla pieszych.

Słupki to krok w dobrą stronę, który doceniamy, mimo że należało go wykonać w chwili rozpoczęcia budowy, a nie kilka miesięcy później. Słuchanie głosu społecznego choć cieszy, to nie przesłania pozostałych wad. Czy doczekamy się również ich eliminacji, czy konieczna będzie skarga do współfinansującej budowę metra Komisji Europejskiej?

Dotychczas zapewnienie pieszym lepszych warunków na przedłużeniu przejścia było bezcelowe z powodu dewastacji terenu przez samochody. Może obecnie budowniczowie metra okażą więcej troski tej grupie i postarają się by najchętniej wybierana trasa mniej przypominała grzęzawisko?

W uzupełnieniu prezentujemy też kolejną migawkę z katalogu zachowań pieszych postawionych pod ścianą na Rondzie Daszyńskiego. Zaznaczono na niej 4 osoby przedzierające się najkrótszą drogą między przystankami tramwajowymi. Nie budzi to zdziwienia. W artykule sprzed 5 dni [zobacz >>>] naszkicowano taką właśnie trasę dodatkowych przejść skracających dystans i czas oczekiwania. Dlaczego Inżynier Ruchu nie wpadł na taką możliwość?