5 wagonów w 2 minuty

Mijają właśnie cztery miesiące od awaryjnego zamknięcie wiaduktu w ciągu ulic Andersa - Mickiewicza dla tramwajów i autobusów. ZTM zawiesił wówczas linię 6, a w jej miejsce skierował do Metra Młociny linię 36.

24 listopada 2008 na pierwszym spotkaniu Miasto - ZM w/s Andersa pan dyrektor Leszek Ruta twierdził, że nikt się o szóstkę nie upomina. Traf chciał, że po tym spotkaniu natrafiłem w prasie na dwa listy czytelników z postulatem jej przywrócenia. Rzuciło mi się też w oczy, jak bardzo nieracjonalnie ułożono świąteczne rozkłady linii 17 i 36 -- jedynej pary pozwalającej wydostać się z Bielan dalej niż linią 5.

Obie te linie jadą w takcie 15-minutowym, więc aż się prosi by to wykorzystać i maksymalnie odsunąć je od siebie. Szczególnie w tak trudnej sytuacji, kiedy Bielany tracą kilka połączeń autobusowych. Niestety -- składy obu linii odjeżdżają niemal jednocześnie, po czym następuje 13-minutowa przerwa. W tabelce poniżej podaję aktualne odjazdy z pętli Metro Młociny

Godzina linia 17 linia 36
8 09 24 39 54 11 26 41 56
9 09 24 39 54 11 26 41 56
... ... ...
18 09 24 39 54 11 26 41 56
19 09 24 39 54 11 26 41

Przez 12 godzin największego popytu 36 depcze 17-tce po piętach.

Na linii 17 również w soboty i święta wiele kursów obsługują składy trzywagonowe. Tuż za nimi podąża skład 36 wioząc głównie powietrze. Niewiele trzeba, aby 36 dogniło 17, a przecież nie na każdym przystanku zmieści się naraz 5 wagonów - to jeszcze jeden argument za lepszą koordynacją.

Na kolejnym spotkaniu Miasto - ZM w/s Andersa 2 grudnia zapytałem więc pana dyrektora Rutę, czy nie dałoby się lepiej zsynchronizować rozkładów 17 i 36, dzięki czemu mieszkańcy Bielan traciliby mniej czasu na przystankach, a kurs każdego składu miałby lepsze napełnienie. Pod koniec spotkania pan dyrektor zaimponował mi bardzo mówiąc, że przekazał już tę sugestię swoim pracownikom.

Niestety - przyszłość pokazała, że ucieszyłem się za wcześnie. Choć na Bielany tramwaje jadą Marymoncką w miarę naprzemiennie i nie wymagały zmian, to w przeciwnym kierunku 36 nadal obstawia 17-tkę.

Przesiadkowa ruletka na 27(procent)

Skoro już poruszamy temat tramwajów na trasie Marymoncka -- Rondo Babka, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół związany z dwiema pozostałymi liniami. Na pętli Metro Marymont, jak wiadomo, spotykają się linie 5 i 27. Obie również jeżdżą w takcie kwadransa. Z oczywistych względów można by się spodziewać, że znajdzie to takie odbicie w ich rozkładach, aby wysiadłszy z jednej z nich dało się kontynuować podróż drugą. Jak to wygląda od strony Bielan, w soboty i święta?

Godzina 5 (Park Kaskada 03) 27 (Metro Marymont)
8 11 29 44 59 02 17 32 47
9 14 29 44 59 02 17 32 47
... ... ...
17 14 29 44 59 02 17 32 47
18 14 29 44 59 02 17 36 56
19 14 27 42 57 16 36 56

Tramwaj linii 5 przyjeżdża planowo na pętlę około 2-1 minuty przed odjazdem 27. Wystarczy 2-3 minutowy poślizg i z przesiadki nici. Trzeba też pamiętać, że z peronu na pętli na peron w kier. Ronda Babka jest kawałek, a po drodze przejście podziemne. Tak więc nawet według rozkładowych czasów ktoś mniej sprawny ruchowo może na 27 nie zdążyć. Dla pełności - 36 pojawia się przy Potockiej planowo 6 minut przed odjazdem 27, trudno więc uznać je za skoordynowane posobnie. Podobnie jak 27 i 5 w przeciwnym kierunku z odstępem 8 minut.

Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach

Osoby wychodzące z przejścia podziemnego (np. z metra) chcące sprawdzić czas odjazdu najbliższego tramwaju muszą cofnąć się kilkanaście metrów, gdyż słupek z rozkładami umieszczono dokładnie w połowie między tylnymi ścianami zadaszeń (błękitna strzałka na zdjęciu). Jeśli chcą następnie zorientować się w czasie odjazdu piątki, muszą wrócić po własnych śladach i dojść do widocznego na pierwszym planie słupka z rozkładem tej linii.

ZTM należy się pochwała za podanie rozkładu linii 5 tutaj i oszczędzenie pasażerom spaceru na dość odległy peron postojowy na pętli. Jednak do przesiadkowego ideału nadal temu miejscu trochę brakuje. Nie można wymagać od klientów uczenia się rozkładów na pamięć czy sprawdzania go w różnych miejscach.

Może z czasem doczekamy np. aktywnych tablic świetlnych w samym przejściu podziemnym informujących o najbliższych odjazdach tramwajów i autobusów. Tymczasem warto byłoby zastosować dostępne dziś, tradycyjne środki trochę optymalniej. Pasażerowie na pewno to docenią i łatwiej przyjmą to, co ZTM często powtarza na temat konieczności przesiadek i odchodzenia od długich linii bezpośrednich. Jeśli mówi się o tym, a jednocześnie nie widać starań na rzecz poprawy funkcjonalności węzłów przesiadkowych, to trudno oczekiwać od społeczeństwa zrozumienia. Podobnie jak akceptacji podwyżek cen biletów, skoro jednocześnie szasta się taborem i czasem pracowników dopuszczając do stadnych odjazdów, długich przerw między nimi i wożenia powietrza.