Dzielnica Włochy ogłosiła przetarg na prace przygotowawcze przed przebudową ulicy Szyszkowej. Jednym z elementów przetargu jest wycinka drzew. Pod topór ma pójść 19 sztuk, w tym kilka potężnych, zdrowych okazów. Szpaler największych drzew ma być wycięty w miejscu, gdzie zaplanowano zatokę autobusową. Drzewa kolidują z chodnikiem, jednak dałoby się go przesunąć, gdyby nie musiała powstać zatoka autobusowa.

Przez Szyszkową kursuje jedna linia 220 - maksymalnie 4 razy na godzinę (poza szczytem 3, a w weekendy 2 razy). Ewentualne spowolnienie ruchu samochodów indywidualnych byłoby minimalne. Brak zatoki poprawiłby komfort kierowców autobusów i ich pasażerów [zobacz >>>].

Sytuacja we Włochach przypomina tę na Żoliborzu. Dzielnica przebudowuje ulice Rydygiera. Tam autobus jeździ maksymalnie 6 razy na godzinę. Dzielnica, mimo składanych uwag [zobacz >>>] [zobacz >>>], postanowiła zatokę wybudować wycinając drzewa. W przypadku Szyszkowej nie było nawet szans na złożenie uwag. Projekt zmian nie był w ogóle konsultowany z mieszkańcami.

Rosnące w szpalerze po prawej stronie maja zostać wycięte. Ratunkiem dla drzew byłaby likwidacja zatoki po lewej stronie. Drzewo najbliżej to numer 48. (źródło Google Street View)

Drzewa oznaczone na brązowo są przeznaczone do wycinki.

Na projekcie możemy zauważyć, że drzewa stoją w miejscu chodnika (pomarańczowy). Na dole widać kształt zatoki (brązowy).

Drzewa mają wiele lat, są w dobrym stanie. Rokują.

Działania dzielnic stoją w sprzeczności z zapowiedziami prezydenta Trzaskowskiego, który w kampanii zapowiadał zazielenienie warszawskich ulic. Jak na razie możemy obserwować ich odzielenianie.

Od uchwały KDS ds. Transportu postulującej wydanie zarządzenia systematyzującego zasady sytuowania zatok w zależności od przekroju drogi i wpływu na warunki ruchu [zobacz >>>] minie niedługo pięć lat. Przez ten czas wykonano sugerowane przez KDS badania, które potwierdziły negatywny wpływ zatok na sprawność ruchu autobusów. Kilka zatok ze stołecznych ulic znikło. Niestety, w ich miejsce wciąż wyrastają nowe – równie zbędne i kosztowne jak wspomniane wyżej. Organ zarządzający ruchem, tak stanowczy w innych kwestiach, nie kwapi się do zmiany nastawienia.