Zbliża się otwarcie mostu Północnego - niestety, tylko dla samochodów. Plany uruchomienia nowym mostem linii tramwajowej, którą mieliśmy jeździć jeszcze w 2011 r., mimo sukcesywnego okrajania wciąż są w lesie. Po czterech latach intensywnych przygotowań jesteśmy w punkcie wyjścia - uchylona została zarówno decyzja środowiskowa jak i zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. Dlaczego?

Czego można dowiedzieć się z mediów?

Temat tramwaju na Tarchomin w ciągu ostatnich lat był wielokrotnie podnoszony przez warszawskie media. Najczęściej w stylu mieszkańcy ulicy Poetów na Białołęce nie godzą się na wytyczenie nowej linii tramwajowej pod swoimi oknami (Wojna o tramwaj na Tarchomin, TVN Warszawa 2010.08.08). Kto wczytał się dokładniej, mógł dowiedzieć się, że jest wariant miejski, zwany przez inwestora optymalnym, i społeczny, zwany przez jego przeciwników antyspołecznym. Jeśli jedni mieszkańcy próbują odsunąć trasę tramwajową od swoich domów, to podsuwają ją drugim – judził rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow (Kto przygarnie tramwaj, Życie Warszawy 28-10-2010).

Niestety, po raz kolejny sprowadzono dyskusje na temat projektowanej inwestycji komunikacyjnej do tego, czy prowadzić ją 100 m w lewo, czy 100 m w prawo. Po raz kolejny zabrakło chwili zastanowienia po co i jak. Tymczasem w przypadku tramwaju na Tarchomin ma to znaczenie kluczowe.

Gdzie pasów sześć, tam nie ma po czym jeździć

Planowana inwestycja to nie tylko linia tramwajowa. W zasadzie linia tramwajowa stanowi w niej jedynie kwiatek do kożucha. Pod pretekstem inwestycji w komunikację publiczną Zarząd Transportu Miejskiego chciał zbudować kolejną "miejską autostradę" - dwie jezdnie po trzy pasy ruchu. Jeśli popatrzymy na projekt, to okaże się że na dyskusyjnym odcinku tramwaj potrzebował tylko ok. 20% terenu, który chcieli zagarnąć urzędnicy.

Budowa tak szerokich jezdni wiąże się z znacznym zwiększeniem zakresu inwestycji – w tym ingerencji w chronioną Wydmę Nowodworską, wycinki drzew, wywłaszczeń, wyburzeń, ekranów przeciwhałasowych. Wszystko to z jednej strony powiększa grono przeciwników inwestycji, a z drugiej - daje protestującym silne argumenty. Efektem ubocznym jest utrudnienie dostępu do przystanków projektowanego tramwaju i pogorszenie efektywności sygnalizacji świetlnej (o czym może szerzej przy innej okazji).

Po co? Odpowiedzi na to pytanie w żadnym z dziesiątek artykułów o tramwaju nie znalazłem. Nie jest zrozumiałe, dlaczego ZTM - który powinien rozwijać komunikację miejską - forsuje budowę potężnej arterii dla samochodów. Szerokość jezdni przyjęto bez żadnego uzasadnienia czy dyskusji. Gdyby zaprojektować inwestycje w skromniejszym zakresie - ograniczając się do jednej jezdni o dwóch pasach ruchu, a być może nawet tylko tramwaju, chodnika i ścieżki rowerowej, potrzebowałaby ona 2-3 razy węższego pasa terenu, a efekt dla komunikacji publicznej byłby lepszy.

Na kpinę zakrawa fakt, że w decyzji środowiskowej prezydent miasta stołecznego Warszawy odmówiła rozpatrywania innych wariantów szerokości jezdni, przyjmując szerokość jezdni za nienaruszalną, a jednocześnie, w imię ochrony Wydmy Nowodworskiej, nakazała rezygnację ze... ścieżki rowerowej po wschodniej stronie jezdni.

Parę obrazków

Tak wygląda główna (i jedyna przelotowa) ulica w IJburg, zaprojektowanej od zera dzielnicy Amsterdamu, podobnej wielkością do Tarchomina z Nowodworami. Po jednym pasie ruchu w każdym kierunku, tramwaj w pasie dzielącym, obustronne proste jak drut ścieżki rowerowe i szerokie chodniki, cztery szpalery drzew. [zobacz >>>]

A taki Prospekt Lenina marzył się warszawskim urzędnikom. Szeroka, puściutka jezdnia niczym z reklam motoryzacyjnych. Piesi grzecznie tłoczą się przed przejściami czekając na swoje 14 sekund zielonego w 100-sekundowym cyklu sygnalizacji. Prawie jak w Jekaterynburgu!

Projektowany przekrój „normalny” ul. Światowida przy dojeździe do skrzyżowań.

Fragment projektu „budowy linii tramwajowej” na przejściu przez Wydmę Nowodworską. Czerwone kropki to drzewa do usunięcia niezależnie od wariantu; żółte, niebieskie i zielone – drzewa według projektantów możliwe do ocalenia poprzez „optymalizację” projektu (rezygnację ze ścieżki rowerowej, chodnika i wzmocnienia skarpy). Razem ponad 400 drzew do wycinki.

Dla porównania – orientacyjny zasięg inwestycji, gdyby zaprojektować ul. Światowida jako normalną miejską ulicę 2x1 [zobacz >>>] lub 1x2. Większość drzew zostaje na swoim miejscu, jezdnia nie prowadzi pod oknami, hałas oddala się od szkoły przy Leśnej Polanki i budynków mieszkalnych. Jak widać, można odsunąć trasę od jednych domów, nie podsuwając jej innym.

Dla kompletności – wersja z samym tramwajem na północ od ul. Leśnej Polanki. Taki wariant dawałby realne fory komunikacji publicznej.

Dla porządku

Należy zaznaczyć, że Zielone Mazowsze do uchylenia decyzji ręki nie przyłożyło. Złożyliśmy nasze wnioski w konsultacjach społecznych [zobacz >>>]. Kiedy jednak zostały olane, odpuściliśmy sprawę. Uznaliśmy, że przy budowie pierwszego od 6 lat nowego odcinka linii tramwajowej można wiele wybaczyć. Jak widać, nawet to nie pomogło.

Problem nie tkwi w protestach czy powstrzymywaniu się od nich, ale w jakości pracy warszawskich urzędników i wciąż wyzierającej z każdego projektu archaicznej wizji komunikacji w stolicy. Swoje w tym przypadku dołożyła też próba zastępowania planowania przestrzennego specustawami [zobacz >>>].

Dwójmyślenie po warszawsku

Na deser zestawienie cytatów bez komentarza:

Inwestycja ma także duże znaczenie dla organizacji turnieju EURO 2012. [...] Budowa zintegrowanej pętli autobusowo-tramwajowej Winnica powinna być szczególnie korzystna w kontekście przyjazdu kibiców z północnych stron Polski - Prezydent m.st. Warszawy w uzasadnieniu nadania decyzji środowiskowej rygoru natychmiastowej wykonalności (decyzja nr 580/OŚ/2010 z 2010.07.08, sygn. OŚ-IV-IKU/EMA-76242-16-145-09).

Budowa powinna ruszyć w tym roku – mówi dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta. – Kiedy zostanie ukończona? Tego tramwaju na pewno nie będzie na Euro 2012, ale nigdy też nie był planowany w związku z tą imprezą – zastrzega. (Tramwaj na moście rok się spóźni, Życie Warszawy 2011.07.05)