Wstęp - od X 2008

Zaczęło się dawno temu [zobacz >>>] od zwrócenia uwagi na dziwne ustawienia świateł w ramach Zintegrowanego Systemu Sterowania Ruchem, który uczył pieszych nie zwracać uwagi na czerwone, jako że samochody już dawno stały, a czekanie na zielone niweczyłoby szansę przejścia przez jedno ramię skrzyżowania za jednym zamachem. Gdy w końcu udało się wymusić odpowiedź, była ona dość kuriozalna [zobacz >>>]. Dalsza korespondencja była... jednostronna.

Na szczęście większość świateł udało się skorygować po nagłośnieniu sprawy w programie TVN Warszawa. Pozostawał jedynie problem przejścia przez południowo-wschodnią jezdnię Al. Jerozolimskich. Wydawało się, że uda się go szybko rozwiązać, okazało się to jednak nie takie proste...

Historia

Pismo do ZDM - XI 2009

W związku z brakiem odpowiedzi na zacytowane pytanie [po co światło zielone dla nieistniejących samochodów] i uwagę, niniejszym je ponawiam.

Proszę w szczególności o podanie średniej liczby samochodów zjeżdżających z placu Zawiszy w Al. Jerozolimskie w kierunku centrum od chwili zapalenia się czerwonego na wlocie ul. Grójeckiej na skrzyżowanie, a przed zapaleniem się czerwonego do jazdy na wprost na zjeździe ze skrzyżowania w Al. Jerozolimskie (rysunek schematyczny w załączniku).

Z obserwacji wynika, że nie przekracza ona jednego samochodu. Tym samym bezzasadne jest utrzymywanie tak długiego zielonego światła dla nieistniejących samochodów, równocześnie przedłużając czerwone dla pieszych oczekujących na przejście przez Al. Jerozolimskie. Ponownie zwracam uwagę, że takie rozwiązania nie tylko zmniejszają przepustowość skrzyżowania, lecz również pogarszają bezpieczeństwo ruchu, gdyż uczą jego uczestników do niezwracania uwagi na światła, co też można zaobserwować na omawianym przejściu.

Jako że udało się już skorygować ustawienia świateł na większości przejść na placu Zawiszy, liczę że również ten problem zostanie szybko wyeliminowany.

Interludium

Okazało się to jednak nie takie proste. Brak odpowiedzi poskutkował skargą do Biura Drogownictwa, na które odpowiedź przyszła szybko, jednak nie odnosiła się do meritum sprawy. Zaległa odpowiedź ZDM zawierała zaś istotne wyjaśnienie, że wszelkie zmiany ustawień świateł dla samochodów wymagają zgody Biura Drogownictwa. Cóż, trzeba być cierpliwym -- problem został raz jeszcze wyłuszczony i tym razem skierowany wprost do BDiK:

Pismo do BDiK - IV 2010

Nawiązując do pisma BD-BD-DD-MZA-5541-9-2-10, dziękuję za odpowiedź. Zwracam jednak uwagę, że nadal nie otrzymałem ani ze strony ZDM ani od państwa odpowiedzi co do możliwości optymalizacji ustawienia świateł na południowym ramieniu placu Zawiszy. Nie doczekałem się też żadnej reakcji w terenie.

Obecnie sytuacja wygląda następująco (schemat w załączniku):

1. zapala się czerwone światło dla wjeżdżających na plac z Grójeckiej,
2. nadal pali się zielone światło dla zjeżdżających z placu w Jerozolimskie, mimo że nikt już ani nie znajduje się na pasach do jazdy na wprost w kierunku wschodnim na placu ani na nie nie wjeżdża,
3. w związku z 2., pali się czerwone światło dla pieszych chcących przejść przez południową jezdnię Jerozolimskich,
4. piesi, przyzwyczajeni do sytuacji, ignorują światła i wchodzą na jezdnię na czerwonym świetle. Jest to uzasadnione nie tylko przyzwyczajeniem, lecz faktem, że jest to jedyny sposób, aby nie biegnąc zdążyć przejść przez oba ramiona Jerozolimskich w jednym cyklu.

W świetle powyższego podtrzymuję opinię, że optymalnym rozwiązaniem byłoby równoczesne (ew. o 1-2 sekundy późniejsze) zapalanie się czerwonego światła na wylocie Grójeckiej i zjeździe z placu Zawiszy w Al. Jerozolimskie (opisanych w pktach 1. i 2. oraz zaznaczonych na schemacie w załączniku). Dzięki temu możliwa byłaby wcześniejsza zmiana świateł dla pieszych na południowej jezdni Al. Jerozolimskich na zielone, co ukróciłoby skłonności do przechodzenia na czerwonym oraz umożliwiłoby *legalne* pokonanie obu jezdni ulicy w jednym cyklu świateł.

Należy zwrócić uwagę, że ustawienia świateł dla pieszych na pozostałych ramionach skrzyżowania zostały już skorygowane i w większości przypadków umożliwiają pokonywanie jednego ramienia w jednym cyklu świateł oraz ukróciły - wcześniej masowe - wchodzenie przez pieszych na jezdnię na czerwonym świetle, co było m.in. przedmiotem programu telewizyjnego. Opisana powyżej sytuacja jest ostatnią wymagającą korekty.

Ciąg dalszy korespondencji - V/VI 2010

Choć Biuro Drogownictwa odpisało znacznie szybciej niż (nie robił tego) ZDM, odpowiedź była równie zaskakująca. Okazało się, że zielone dla samochodów musi się palić, aby w jednym cyklu mogły zawracać samochody jadące Jerozolimskimi na zachód, a chcące jechać Jerozolimskimi na wschód. Odpowiedź o tyle zaskakująca, że jak podkreślałem parokrotnie w korespondencji, samochody korzystające z tych świateł po prostu nie istnieją. W celu uniknięcia dalszej bezcelowej dyskusji poprosiłem o spotkanie w terenie w celu ustalenia wspólnej wizji rzeczywistości. Na szczęście tym razem udało się potwierdzić, że samochody, pod kątem których ustawione są światła, są samochodami hipotetycznymi, podczas gdy piesi wchodzący masowo na czerwonym istnieją faktycznie. Kilka dni później BDiK skierował pismo do ZDM z prośbą o przeanalizowanie możliwości zmiany cykli świateł. Dziś przyszła odpowiedź.

Szczęśliwy finał

Pismo ZDM z VII 2010

Do Biura Drogownictwa i Komunikacji.

W odpowiedzi na pismo znak: BD-BD-DD-TTK-5541-36-1-10, Zarząd Dróg Miejskich uprzejmie informuje, że przeanalizowano możliwość wcześniejszego otwierania grupy pieszej 34P. Szereg obserwacji przeprowadzonych zarówno w terenie jak i przy wykorzystaniu monitoringu CCTV, w różnych porach dnia, potwierdza zasadność wprowadzenia proponowanej przez wnioskodawcę zmiany. Poziom wypełnienia powierzchni akumulacji grupy sygnalizacyjnej 3K przy obserwowanej strukturze kierunkowej ruchu pozwala na wcześniejsze zamykanie tej grupy, a tym samym wcześniejsze otwieranie grupy 34P.

W związku z powyższym informujemy, że W najbliższym czasie wprowadzone zostaną zmiany uwzględniające przedmiot sprawy. Należy przy tym pamiętać, że sygnalizacja świetlna na pl. Zawiszy pracuje w ramach Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem i wszelkie zmiany na tym skrzyżowaniu muszą być uwzględnione w systemie jako całości, co może wymagać więcej czasu niż dla zwykłych skrzyżowań.

Zastępca Dyrektora
mgr inż. Mirosław Kazubek

[Od redakcji: słowniczek - grupa 3K - omawiane światła dla samochodów, grupa 34P - omawiane światła dla pieszych.]

Uff...

Chwilę (a nawet parę chwil) zajęło dojście do wniosku, który wydawał się dosyć oczywisty. Pozostaje mieć nadzieję, że droga do dostrajania świateł do zdrowego rozsądku będzie nieco przetarta i podobne problemy w przyszłości będą rozwiązywane sprawniej.